Bliki i inne triki,  czyli o edukacji finansowej osób dojrzałych

 

– Czy ma pani sposób na wymyślenie i zapamiętanie bezpiecznego hasła? – pyta Jolanta, lat 67, emerytowana kierowniczka transportu. – Trzeba pomyśleć o jakiejś piosence, powiedzmy: „Wlazł kotek na płotek i mruga”. Teraz bierze pani pierwsze litery zwrotki i jeszcze sobie dodaje coś na koniec, jakąś cyfrę ulubioną. I już! No proszę, jeszcze ja czegoś panią nauczyłam! – kończy ze śmiechem.

Hasła to była prawdziwa zmora pani Jolanty. Zapisywała (błąd!), gubiła (jeszcze gorzej!), a teraz potrafi zapamiętać nawet kilka. Do poczty elektronicznej, do banku, do ekspresu do kawy (loguje się na stronie producenta, gdzie sprawdza nowości). Robi zakupy przez internet (kupiła np. okulary zerówki do jazdy na rowerze), potrafi tą samą drogą zwrócić lub reklamować produkt, z którego jest niezadowolona (rozpakowała je, patrzy – „brzydkie, duże, niefajne!”). Zabezpieczyła też w banku swoje finansowe sprawy na wypadek śmierci.

Pani Maria ma 74 lata, dorosłe wnuki i wspólne z nimi pasje. Koszykówka, piłka nożna, krzyżówki – oglądają i rozwiązują w internecie. Jak czegoś nie wie, googluje, chce nadążać za wnukami i być dla nich partnerką do rozmowy. Jest aktywna na Facebooku, w sieci wymienia się z bliskimi ulubioną muzyką, utrzymuje kontakt z przyjaciółmi z Francji. Sama obsługuje swoje konto bankowe, potrafi zachować bezpieczeństwo w sieci. Podszkoliła się z cyfrowej nowomowy – sieć to wciąż mnóstwo anglicyzmów, a dla niej jest ważne, by wiedzieć, co znaczą różne słowa. Na przykład „webinarium”.

Pan Adam nie dał się złapać na esemesowe oszustwo, pani Krystyna płaci BLIKIEM, ktoś po raz pierwszy kupił coś przez internet (sadzonki do ogrodu, hamak, klocki dla wnuka), odmówił w banku podpisania umowy, której nie mógł zabrać i spokojnie przeczytać w domu, zabezpieczył swoje oszczędności, spisał testament, choć ani myśli wybierać się na tamtą stronę.

Wszyscy są po sześćdziesiątce, pochodzą z małych lub średnich miejscowości i wielu z nich do niedawna niemal nie korzystało z cyfrowych narzędzi do zarządzania osobistymi finansami. Za to wszyscy chodzą do biblioteki.

Ponad 600 bibliotek w małych i średnich miejscowościach w całej Polsce i ponad 12 000 przeszkolonych osób po 50. roku życia – to bilans sześciu dotychczasowych edycji programu, realizowanego przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego (FRSI) we współpracy
z Narodowym Bankiem Polskim. Powstał on po to, by wzmacniać edukację finansową osób 50+ i promować nowoczesne metody zarządzania finansami osobistymi. Program wspiera także biblioteki w poszerzaniu swojej oferty, a bibliotekarki i bibliotekarzy – w zdobywaniu nowych narzędzi i kompetencji do pracy z osobami starszymi. Do niedawna program przeznaczony był dla bibliotek z mniejszych miejscowości, teraz mogą brać w nim udział również miasta do 200 tys. mieszkańców.

– Ponad dekadę temu w ramach Programu Rozwoju Bibliotek zaczęto przyglądać się bibliotekom
i ich potrzebom, a zwłaszcza – potrzebom ich użytkowników. Szybko okazało się, że te drugie związane są między innymi z nabywaniem kompetencji cyfrowych przez seniorów, które okazują się być dla nich również ważne w obszarze usług finansowych. Stąd pomysł na program, który wspierałby poszerzanie wiedzy z tego zakresu za pomocą internetu – mówi Beata Tarnowska, trenerka związana z programami edukacyjnymi i cyfrowymi, od długiego czasu pracująca także z osobami starszymi, przez wiele lat bibliotekarka we wrocławskich bibliotekach publicznych.

Program ma kilka etapów. Po tym, jak biblioteka zgłosi się i zakwalifikuje do udziału, dwie osoby (z których jedna musi być bibliotekarzem) bierze udział w regionalnych szkoleniach. Uczą się, jak przeprowadzić skuteczną rekrutację, poznają nowe metody edukacji osób dorosłych i rozwijają swoje umiejętności pracy z grupą. FRSI przygotowuje dla nich bazę wiedzy finansowej, a trenerzy podkreślają: nie musicie być tu ekspertami, my dajemy wam wiedzę i narzędzia do jej przekazania. Bibliotekarki i bibliotekarze występują więc w tym programie w podwójnej roli – najpierw sami są szkoleni, potem wchodzą w rolę edukatorów. To często stanowi dla nich wyzwanie. Niektórzy mają doświadczenie w prowadzeniu warsztatów, jednak obawiają się tematyki związanej z finansami. Wielu z nich doszkala się na własną rękę. Następnie każda biblioteka przeprowadza rekrutację i realizuje cykl spotkań edukacyjnych dla osób dorosłych poświęcony tematom z obszaru finansów osobistych i sposobów zarządzania nimi. W trakcie realizacji programu bibliotekarze edukatorzy w każdej chwili mogą zwrócić się po radę lub wsparcie do trenerów i trenerek.

– Płatności mobilne i bankowość internetowa, pożyczki i lokaty, bezpieczeństwo w sieci i zakupy online, ubezpieczenia, zarabianie na emeryturze – lista tematów poruszanych podczas ostatniej edycji kursu jest wypadkową doświadczeń projektowych poprzednich lat – podkreśla Beata Tarnowska.
– Usunęliśmy np. moduł związany z zarządzaniem domowym budżetem, bo od uczestników słyszeliśmy: „Tego nie musicie nas uczyć! Zarządzaliśmy budżetem w swoich domach w bardzo trudnych czasach, nic nowego nam nie powiecie”.

Pojawiają się za to nowe tematy. W ostatniej edycji projektu absolutnym hitem, wybieranym chyba
w każdej bibliotece, okazało się dziedziczenie.

– Wprowadzaliśmy ten temat z nieśmiałością, niepewni, jak zareagują uczestnicy. Okazało się,
że bardzo tej wiedzy potrzebowali. Wiele osób po zajęciach szło do banku, by ustanowić odpowiednie pełnomocnictwa, uporządkowało w domach dokumenty osobiste, niektórzy spisali testamenty – mówi Beata Tarnowska. Paweł Kamiński, jeden z ekspertów zaproszony przez FRSI do współtworzenia materiałów edukacyjnych, dodaje:

– Zmiany w programie są naturalne. Z każdym rokiem widać, że uczestnicy podnoszą swoje kompetencje. Ci, którym bliżej do pięćdziesiątki, często te podstawowe narzędzia cyfrowe mają już dobrze opanowane.

Paweł Kamiński, menedżer kultury z wieloletnim doświadczeniem (obecnie jest dyrektorem Ośrodka Postaw Twórczych we Wrocławiu), pisze doktorat z ekonomii. W poprzednich latach szkolił bibliotekarzy, natomiast na potrzeby ubiegłorocznej edycji opracował moduły o bezpieczeństwie w sieci, płatnościach bezgotówkowych oraz zarabianiu na emeryturze.

– Stworzenie pigułki wiedzy z tych obszarów to nie lada wyzwanie. Nasze życie w wielu aspektach przeniosło się do internetu i to, na co musimy uważać w „realu” – np. złodzieje – funkcjonuje również tam i zmienia swój sposób działania – podkreśla. I dodaje, że wraz z rosnącymi zagrożeniami pojawiają się również coraz skuteczniejsze sposoby, by się przed nimi bronić. A dla tych uczestników programu, którzy dopiero wgryzają się w internet, bankowość mobilną i płatności kartą, kluczowe jest poczucie bezpieczeństwa.

– Starałem się myśleć o tym, co składa się na codzienność użytkowników usług finansowych. Nasz kurs to elementarz – trzymając się opisanych w nim zasad, mocno minimalizujemy ryzyko padnięcia ofiarą oszustwa w sieci. Pokazujemy również, że wszędzie – czy to online, czy offline – trzeba zachować zdrowy rozsądek. Przestrzegamy przed podpisywaniem „okazyjnych” umów i wykupywaniem ofert, które
są podejrzanie „promocyjne”.

– Seniorzy są coraz ostrożniejsi i nasz program dołożył do tego swoją cegiełkę – podkreśla Beata Tarnowska. – Chętnie uczą się obsługi cyfrowych narzędzi, które pomagają im oszczędzać czas
i pieniądze, furorę robią porównywarki cen. Interesuje ich też moduł o kredytach i pożyczkach, choć wielu z nich nigdy żadnej nie weźmie. Chcą się jednak dowiedzieć, czym stresują się ich „zakredytowane” dzieci lub wnuki. Liczy się też dla nich wiedza lżejszego kalibru. Znajoma powiedziała mi, że chce rozumieć świat, w jakim żyje jej wnuk, i za nim nadążać. I robi to doskonale: komunikuje się z nim na przez WhatsAppa, dzięki Facebookowi wie, jakiej muzyki słucha, jakie ogląda filmy. Ostatnio zamiast kartki wysłała mu na urodziny emotikony na czacie. Był zachwycony!

Uczestnicy kursu chcą płacić BLIKIEM, kupować bilet za pomocą smartfona, a przy tym mieć pewność, że płacąc zbliżeniowo kartą, nie zostaną oszukani (często nie widzą kwot na terminalu płatniczym). Życzą sobie kupować najkorzystniej, dochodzić swoich praw jako konsumenci, rozumieć ofertę, którą proponują im banki, i świadomie się na nią decydować lub nie. Chcą przygotować dokumenty
i uporządkować sprawy finansowe tak, by po ich śmierci nie musieli tego robić inni. Ważne jest dla nich, aby wzmacniać relacje, uniezależniać się od pomocy i budować poczucie własnej wartości za pomocą narzędzi cyfrowych.

 

Autorka: Dorota Borodaj

 

Cykl trzech artykułów powstał w ramach projektu „O finansach… w bibliotece – 6. edycja”. Realizatorem projektu jest Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, a jego założenia są zgodne z celami Programu Rozwoju Bibliotek. Projekt jest realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Następny
Poprzedni